Tak więc powoli dobiega końca drugi tydzień mojej przygody z P90X.
Jak na razie najtrudniejsze dla mnie są treningi Plyometric oraz Yoga. O ile na yodze nie zatrzymuje czasu żeby złapać oddech, bo to kwestia równowagi i rozciągnięcia to na plyometric’ku robię sobie “dodatkowe” przerwy wciskając pause 😉

A w pracy przechodzę męki, na razie się nie poddaję i nie sięgam po chipsy i batoniki które mam na wyciągnięcie ręki, ale uwierzcie że siedzenie w pobliżu tych dzieł szatana przez 12 h dziennie nie jest łatwe.

Pozdrawiam i BRING IT !

Aside  —  Posted: November 10, 2012 in ;)

Witajcie!

Posted: October 28, 2012 in ;)

Tak więc zainspirowany dokonaniami Eweliny jak i innych ludzi na całym świecie, postanowiłem założyć własnego bloga żeby udokumentować wszystko co mnie spotka przez najbliższe 180 dni z P90X.

Na wstępie świeże zdjęcia na które mam nadzieję za pół roku będę oglądał z uśmiechem na twarzy.

Jak widać jest z czego “rzeźbić” 😉
Trzymajcie kciuki za mnie tak mocno jak ja trzymam za was !