Coraz bliżej…

Posted: November 27, 2012 in ;)

Tak jest kochani dzisiaj 27 dzień za mną i już prawie koniec pierwszej “mini rundki” walki z samym sobą.
Czy ją wygrałem ? –  wydaje mi się że tak.
Czy dałem z siebie wszystko ? – myślę  że nie….
Czy dalej mam zamiar walczyć ? – A po co ja tu przyszedłem? żeby dać się pokonać ?

Tak mniej więcej to wygląda, za trzy dni moja druga “sesja” zdjęciowa, były wzloty i upadki, kilka ( dokładnie 3 razy ) chipsy wygrały i zepsuły mi humor na resztę dnia.
Raz a dokładnie 3 dni temu odpuściłem 2 dni P90X. Pierwszy z tego względu że wróciłem po pracy po 18:00 a później urodziny kumpla po których byłem w domu o 3:00…. Cały następny dzień w łóżku z mega kacorem więc w sumie dwa dni mi wypadły ;(

Ale żeby nie było, nie ważne ile razy się upadnie a ile podniesie….
Wróciłem dzisiaj do P90X, przywitałem się z Tonym i jaaazda, Core synergist dał wycisk a za karę za poprzednie dwa dni byłem jeszcze pobiegać więc można powoli wstawać i szykować się do rundy drugiej 😉

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s