Posted: November 10, 2012 in ;)

Tak więc powoli dobiega końca drugi tydzień mojej przygody z P90X.
Jak na razie najtrudniejsze dla mnie są treningi Plyometric oraz Yoga. O ile na yodze nie zatrzymuje czasu żeby złapać oddech, bo to kwestia równowagi i rozciągnięcia to na plyometric’ku robię sobie “dodatkowe” przerwy wciskając pause 😉

A w pracy przechodzę męki, na razie się nie poddaję i nie sięgam po chipsy i batoniki które mam na wyciągnięcie ręki, ale uwierzcie że siedzenie w pobliżu tych dzieł szatana przez 12 h dziennie nie jest łatwe.

Pozdrawiam i BRING IT !

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s